Loading...

      Wybierz kategorię

      Wróć
      Następne Ogłoszenie
      https://aniland.pl/wp-content/uploads/2020/12/Kastracja-i-sterylizacja.png

      Kastracja i sterylizacja – o co tak naprawdę chodzi?

      Blog |

      Blog |

      10

      Kastracja i sterylizacja są zabiegami, budzącymi sporo kontrowersji. Właściciele psów dzielą się na zwolenników, ale i na zdecydowanych przeciwników ich ubezpłodniania. Dotyczy to zarówno hodowców i właścicieli zwierząt rodowodowych, jak i wielorasowców.

      Czy kastracja i sterylizacja to dobre rozwiązanie?
      W toku poniższego artykułu, postaramy się rozwiać wszelkie wątpliwości…

      Kastracja a sterylizacja
      Podobieństwa i różnice

      Powszechnie zabieg ubezpłodnienia nazywa się kastracją u psów, a sterylizacją u suk, choć z medycznego punktu widzenia zabiegi te różnią się. Sterylizacja jest zabiegiem odwracalnym i polega na podwiązaniu nasieniowodów u psa (wazektomia), a jajowodów u suki (saplingektomia).

      Natomiast kastracja u psów polega na chirurgicznym usunięciu jąder i najądrzy, a u suk – jajników i macicy; oba te zabiegi nieodwracalnie pozbawiają zwierzę zdolności płodzenia. 

      W Polsce na ogół stosuje się kastrację. U samców jest to szybki, rutynowy zabieg, nie wymagający głębokiej ingerencji w organizm. U suk jest to dość poważna operacja, wymagająca otwarcia jamy brzusznej. Nie niesie jednak ryzyka większego, niż każdy zabieg chirurgiczny wymagający znieczulenia ogólnego. 

      Kastrować można zwierzęta w każdym wieku. Jeżeli jednak mamy szczenię, które nie ma być w przyszłości rozmnażane, warto wykonać zabieg tuż po osiągnięciu dojrzałości płciowej. U suk najlepiej zrobić to po pierwszej cieczce, natomiast u psów w wieku 7 – 12 miesięcy, w zależności od rasy lub wielkości. Mniejsze psy dojrzewają szybciej od większych. Wskazane jest wykonanie przed zabiegiem podstawowych badań – pies powinien być zdrowy.

      Kiedy i dlaczego kastrować?

      Z zasady powinno się kastrować wszystkie psy nierasowe, aby zapobiec ich niekontrolowanemu rozmnażaniu. 

      Schroniska pełne są niechcianych zwierząt, które miały być „z papierami”,
      „po championach”, a okazały się mieszańcami z pseudohodowli. Aż nader często w mediach pojawiają się informacje o porzuconych w lesie, przywiązanych do drzew psach, sukach ze szczeniętami, samych szczeniętach.

      Na wsiach wciąż praktykowane jest uśmiercanie całych miotów przez niepowołane osoby, choć od kilku lat obowiązuje zakazująca tego ustawa o ochronie zwierząt. Skądinąd sympatyczne kundelki, wypuszczane samopas, mnożą się same. Wielu ludziom żal kilkuset złotych na zabieg – przecież to „tylko pies”.

      Tymczasem chodzi o to, aby hodować zwierzęta według ich przeznaczenia i zapotrzebowania przyszłych właścicieli. Systematyka ras FCI obejmuje dziesięć grup, a do każdej z nich zakwalifikowane są rasy psów według określonych cech zewnętrznych – małe, średnie, duże, krótkowłose, długowłose, szorstkowłose, usposobienia – lubiące dzieci, raczej dla osób dorosłych, szczekliwe/nieszczekliwe,  i predyspozycji: pasterskie, obrończe, myśliwskie, zaprzęgowe, wyścigowe, ale także podatne na inne szkolenia. 

      Wśród ponad 350 ras można wybrać dla siebie psa, od którego będzie można oczekiwać konkretnych cech i mieć pewność, że te cechy będzie posiadał.

      Gwarantuje to jego pochodzenie, udokumentowane do wielu pokoleń wstecz. 

      Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby obok rasowego zwierzęcia był w domu kundelek ze schroniska. Wielu kynologów, hodujących psy od lat, posiada również wielorasowce, a wszystkie żyją w doskonałej komitywie. Kundelki są zazwyczaj wykastrowane i po prostu umilają życie swoim właścicielom, którzy dali im dom. Adopcja schroniskowych czy fundacyjnych mieszańców jest ze wszech miar godna polecenia, pod warunkiem kastracji.

      Kastracji powinno się poddawać także psy i suki rasowe, które urodziły się z wadami wykluczającymi z dalszej hodowli. Hodowcy często zawierają w umowie kupna szczenięcia klauzulę, zobowiązującą nowego właściciela do kastracji zwierzęcia po osiągnięciu dojrzałości, a niekiedy robią to na własny koszt i wydają psa/sukę już po zabiegu. Wielu hodowców ubezpłodnia suki, które „wychodzą” z wieku hodowlanego – po ukończeniu ośmiu lat. Pies reproduktor nie ma limitu wieku ani liczby kryć.

      Zalety i wady kastracji

      Wbrew obiegowym stereotypom (o których mowa poniżej), kastracja ma wiele plusów. Najważniejszy z nich to zapobieganie niekontrolowanemu rozmnażaniu. 

      Oprócz tego:

      • Chroni sukę przed endometriozą i ropomaciczem.
      • Chroni psa i sukę przed nowotworami narządów rozrodczych.
      • Chroni sukę przed nowotworami gruczołu mlekowego, a psa przed rozrostem i nowotworami prostaty.
      • Zapobiega ciążom urojonym u suki.
      • Stabilizuje psychikę zwierzęcia, redukuje nadpobudliwość; u psów eliminuje znaczenie terenu, skłonności do włóczęgostwa (po wyczuciu grzejącej się suki).
      • Wydłuża życie zwierzęcia o około dwóch lat…

      Wśród nielicznych wad można wymienić skłonność do nadwagi, wynikającą ze zmian hormonalnych i szybszego odkładania się tkanki tłuszczowej. Wystarczy jednak zmniejszyć racje pokarmowe lub zakupić karmę dla kastratów i podawać według zaleceń producenta.

      U niektórych, zwłaszcza długowłosych psów, sierść nabiera tendencji do „mechacenia się” i łatwo się filcuje. Na to niestety nie ma rady, oprócz systematycznego czesania i niedopuszczenia do powstawania kołtunów.

      Sporadycznie (w około 2 proc. przypadków) u suk może wystąpić nietrzymanie moczu.

      Mity

      • Nie powinno się kastrować, bo to jest ingerencja w naturę. Błąd. Zwierzę udomowione żyje w zgodzie z człowiekiem, a nie naturą – dostaje pożywienie do miski, odwiedza lekarza weterynarii, jest szczepione, śpi z nami w łóżku…
      • Nie powinno się kastrować suki, bo raz w życiu powinna mieć szczenięta. Nieprawda, suka nie „spełnia się” przez macierzyństwo, a ciąża nie chroni przed zaburzeniami hormonalnymi – przeciwnie, po zaledwie jednokrotnym odchowaniu szczeniąt mogą się one nasilić
      • Nie powinno się kastrować psa, niech sobie „pobzyka”. A po co? Pies nie kopuluje dla przyjemności, a dla przedłużenia gatunku. Popęd płciowy u psa powodowany jest instynktem. Suka poza cieczką niewiele go obchodzi…Pamiętajmy o tym, że zwierzę nie jest człowiekiem i społeczne reguły czy też emocjonalne podejście które dotyczy ludzi, absolutnie nie dotyczy zwierząt.
      • Kastrat nie nadaje się do pilnowania posesji, bo jest leniwy. Nic podobnego. Wykastrowany pies nie zareaguje na „pułapkę” stosowaną przez złodziei – podrzucenie suki z cieczką, nie ucieknie, wyczuwszy sukę w rui nawet na drugim końcu ulicy.
      • Lepiej podać zastrzyk niż kastrować. Nie! Zastrzyk to silna dawka hormonów, nieobojętnych dla zdrowia, ingerujących w funkcje organizmu. Zwiększa ryzyko ropomacicza.
      • Kastraty częściej chorują. Przeciwnie! W starszym wieku wzrasta zapadalność na choroby układu rozrodczego, a kastracja je eliminuje.

      Wciąż nieprzekonanym niech da do myślenia fakt, że w świecie koniarzy do reprodukcji pozostawia się najlepsze pokrojowo zwierzęta, zwłaszcza ogiery.

      Reszta zostaje poddana kastracji i spełnia się w sporcie, hipoterapii, itp.
      Pamiętajmy również, że Polska zajmuje czołowe miejsce na świecie pod względem hodowli koni arabskich…

      Dlatego kochani… Wielka prośba.  Zanim podejdziecie do swoich zwierząt przez pryzmat „człowieczeństwa”, sprawdźcie, czy aby na pewno nie robicie im w ten sposób krzywdy. 

      Dziękuję za uwagę i pozdrawiam,
      Artur Lewandowski

      Dodane o 07:12, 10 grudnia 2020

      Wyświetleń:153

      0 0 zagłosuj
      Article Rating
      Subskrybuj
      Powiadom o
      guest
      0 komentarzy
      Informacje zwrotne
      Zobacz wszystkie
      0
      Chcielibyśmy poznać Twoje zdanie. Skomentujx
      ()
      x
      Copy link
      Powered by Social Snap